Wczoraj - zmuszona przez nieodpartą chęć na coś słodkiego - próbowałam znaleźć coś, co łączyłoby w sobie zdrową kuchnię, niski indeks glikemiczny i słodycz. Tego drugiego nie udało mi się uzyskać w sposób zadowalający i niestety na tym polu poległam. Jednak porcja raz na jakiś czas nie powinna nam zaszkodzić. Skorzystałam z przepisu Sanmy z jej bloga na chałwę słonecznikową. Powiem Wam, że jest idealnie pyszna - kocham prażony słonecznik! - i w większych ilościach nawet za słodka. Zatem idealnie się sprawdza na słodyczowego pypcia!
Dzisiejsze śniadanie było inspirowane zalinkowanym wpisem.
Owsianka z chałwą
200ml mleka (gotowane)
50g płatków owsianych błyskawicznych
10g suszonych jagód goji
5g siemienia lnianego (łyżeczka)
5g amarantusa (łyżeczka)
20g chałwy słonecznikowej pokrojonej w kostkę
Mleko gotujemy na małym ogniu, a korzystając z tego czasu przygotowałam sobie suche składniki. Kiedy mleko zacznie wrzeć (oczywiście wtedy, kiedy się na chwilę odwrócimy ;) ), ściągamy z gazu i zalewamy zawartość miski do poziomu około 5mm ponad suchą masę. Na nasiąkniętą owsiankę układamy pokrojony w kostkę plasterek chałwy. Chałwę przyrządziłam dokładnie jak w przepisie Sanmy.
Kaloryczność mojej porcji to 485kcal. Może trochę dużo, ale jak na śniadanie to w sam raz.Jeszcze raz to napiszę: Chałwa super, naprawdę polecam.


