Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2013

Pasta z awokado

Cześć Wam!

Dziś chciałam, zachwycona smakiem i zaletami takiej smaróweczki, zaproponować wszystkim wciąż wahającym się duszyczką pastę z awokado! Teraz rozpoczął się sezon na te owoce, zatem zaopatrzenie się w składnik główny nie obciąży bardzo naszej kieszeni ;)
Do jej przygotowania będzie potrzebne niewiele składników, a i poziom trudności nie nastręcza problemów. Zapraszam :) 

Pasta z awokado
1 dojrzałe awokado
dwie łyżki oliwy z oliwek lub oleju z pestek słonecznika
łyżka soku z limonki lub cytryny


Dojrzałe awokado obieramy ze skóry, rozkrawamy na pół i wyciągamy pestkę ze środka. Następnie przekładamy tak przygotowany owoc do miseczki i rozdrabniamy owoc do usunięcia wszelkich grudek. Gdy pasta wydaje się za gęsta dodajemy zadanego w przepisie tłuszczu. Na koniec skrapiamy sokiem z limonki.

U mnie skrapianie sokiem nie zdało egzaminu, bo pasta ciemnieje tak czy siak, nie mniej jednak nie traci na smaku. W przepisie nie dodałam żadnych przypraw, bo każdy posoli i popieprzy sobie do smaku na kanapce, a i woda, którą puści owoc nie rozwodni nam pasty.

Poniżej zaprezentowałam sposób podania na śniadanko, ale ta smaróweczka doskonale sprawdza się w roli - i sądzę, że takie jest jej główne przeznaczenie - jako zastępstwo za masło na kanapkę. Jest pełna nienasyconych kwasów tłuszczowych, których wielu z na tak bardzo brakuje w diecie. 

sobota, 5 października 2013

Jajka na miękko z papryką i tostami mozarella

Wiem, że miałam małą przerwę, ale to wszystko z powodu zawirowań na uczelni. Do tego przeprowadzka do Krakowa, rozpakowywanie się i dopiero teraz miałam chwilę, żeby zacząć nadrabiać zaległości.  

Chciałabym Wam przedstawić moją kolację, która równie dobrze może być śniadaniem. O skłonnościach mozarelli do rozpuszczania się dowiedziałam się z jednego z przepisów z ksiażki Ewy Chodakowskiej, więc postanowiłam wykorzystać ją jako zwykły ser do kanapki. A ten najbardziej lubię w takiej formie.

Jajka na miękko z papryką i tostami mozarella
2 jajka
2 kromki chleba pełnoziarnistego (u mnie z tego przepisu)
2 plastry sera mozarella
papryka
suszone oregano


Jajka gotujemy na miękko. Na chleb kładziemy mozarellę, posypujemy oregano i podpiekamy w piekarniku - albo korzystamy ze studenckiego rozwiązania i korzystamy z pomocy tostera położonego w pozycji horyzontalnej - aż do rozpuszczenia sera  ;). Wybrałabym tą drugą wersję gdyby nie to, że chyba mi się sprężynka zepsuła i nie mogę wcisnąć do końca przycisku... Szkoda, ale ważne, że działa. Na pewno znajdę mu właściwe zastosowanie. 


Nie ukrywam, że ten posiłek to bomba kaloryczna, około 560kcal, ale jako pełnowartościowe śniadanie, zwłaszcza przed szkołą, nadaje się ono idealnie. Jestem pewna, ze wrócę do tego przepisu niebawem, bo ostatnio mam strasznego smaka na jajka ;).

Przepraszam za fatalne zdjęcia, a wieczorem ciężko o dobre światło i człowiek musi się ratować lampą.

A Wy jakie macie ulubione dania z mozarellą?

piątek, 20 września 2013

Słonecznikowy chleb gryczany

Ostatnio miałam ochotę na ciepłe kanapki z piętrem dodatków: Ogórek kiszony, jajko, pomidorek i sos czosnkowy domowej roboty. Do szczęścia brakowało mi chleba. Niedawno kupiłam mąkę gryczaną i upieczone z niego ciasto z brzoskwiniową konfiturką smakowało super, więc dlaczego by nie spróbować chleba? 

Słonecznikowy chleb gryczany
550ml ciepłej wody (nie gorącej!)
480g mąki gryczanej Melwit
20g siemienia lnianego
30g słonecznika +5g na posypanie
20g drożdży

półtorej łyżeczki soli
płaska łyżeczka miodu


Drożdże rozrabiamy w ciepłej wodzie z miodem. Następnie wlewamy je do misy z wcześniej wymieszanymi suchymi składnikami. Wykładamy do dwóch aluminiowych foremkach wyłożonych papierem. Zostawiamy do wyrośnięcia pod przykryciem w miejscu osłoniętym od przeciągów.
Jeśli chlebki wyrosną na wysokość pomiędzy 3/4 a krawędzią foremki, to włączamy piekarnik na 200 stopni i pieczemy podobnie jak tutaj.


Jak widać mnie chlebek odrobinę nie wyrósł, ale to z własnej głupoty, bo źle ustawiłam piekarnik. Stawiam jednak na charakter, nie na wygląd, więc z ręką na sercu Wam napiszę, że chlebek jest smaczny. Smakiem przypomina kasz gryczaną, czym mam nadzieję nie zniechęcę jej przeciwników. Jeśli na chleb ułoży się smaczne dodatki, to charakterystyczny smak pieczywa nadaje posiłkowi charakteru, w cale nie przeszkadza :). Jeśli wciąż Was nie przekonałam, to wyobraźcie sobie chrupiącą skórkę i smak prażonego słonecznika... Mnie więcej nie trzeba zachęcać :).


czwartek, 19 września 2013

Makaronowy śmietniczek "full wypas"

Nazwa brzmi śmiesznie, ale nic innego mi nie przychodzi na myśl, patrząc na listę produktów. Jedyne, czego może jej brakować, to jakiś sos lub dressing, ale uwierzcie - jest tam tyle składników, że nic jej więcej do szczęścia już nie potrzeba :).
Po pierwsze to była moja pierwsza w życiu sałatka makaronowa. Nigdy wcześniej nie łączyłam pasty w posiłku w taki sposób, tym bardziej nie próbowałam nic na mieście. Jestem ogólnie pod wrażeniem jego roli w tej potrawie, gdyż nadaje takiego... nie wiem, kremowego smaku całości.

Makaronowy śmietniczek "full wypas"
50g makaronu pełnoziarnistego
75g pomidorów koktajlowych (3 sztuki)
55g serka wiejskiego (dwie łyżki)
50g kukurydzy z puszki
45g papryki czerwonej szpiczastej
45g fasoli czerwonej z puszki
25g cebuli (jeden duży plaster)
4 średnie liście sałaty masłowej
4 plasterki ogórka
pół łyżeczki sezamu
pół łyżeczki siemienia lnianego
sól, pieprz, chilli, cząber



Makaron gotujemy w osolonej wodzie.
Rwiemy sałatę, paprykę kroimy w słupki, pomidory na ćwiartki a krążki cebuli na pół. Układamy wszystko według uznania na sałacie pamiętając, aby na końcu całość posypać przyprawami, siemieniem i sezamem.



Jak na resztki wyszło tego bardzo dużo. Fajnie by się sprawdziła jako lunchbox do pracy, na uczelnię. Jeśli jesteście osobami, które mało jedzą, to proponuję to rozdzielić na dwie porcje i zjeść z partnerem/partnerką lub na kolejny dzień. Kaloryczność tej porcji wynosi około 400kcal, a sałatka jest bardziej syta niż niejeden posiłek o podobnej wartości energetycznej.



poniedziałek, 16 września 2013

Serniczki z patelni

To nie jest mój pierwszy raz z placuszkami, które zawierają twaróg. Czy to pankejki, czy racuszki, czy inne placki - po kilku próbach się zniechęciłam, bo mi nie wychodziły. Wczoraj zainspirowana tym postem spróbowałam zrobić serniczki na kolację. Co wyszło? Zobaczcie sami.

Serniczki z patelni /2 porcje/
250g twarogu (u mnie półtłusty)
2 łyżki płatków owsianych górskich
1 jajko
łyżeczka mąki ziemniaczanej
słodzidło (miód, cukier - do smaku)
tłuszcz do smażenia

Dodatkowo: 
1 banan
wiórki kokosowe
cynamon


Twaróg i jajko rozgniatamy razem w misce, dodajemy słodzidło, płatki owsiane i łyżeczkę mąki ziemniaczanej. Mieszamy do złączenia składników. Smażymy na rozgrzanej, natłuszczonej patelni aż do zrumienienia z obu stron. Podawać z wiórkami kokosowymi oraz - można, choć nie koniecznie - z bananem oprószonym cynamonem.


Powiem Wam, że ostatnio nie jadłam nic lepszego, naprawdę. Placki przesmaczne i syte, smakiem przypominają farsz do pierogów z serem na słodko. Do tego ten banan - bajka. Placków wyszło mi sześć, więc spokojnie można to podzielić na dwie porcje. Ja - niestety dla ciała, stety dla samopoczucia - zjadłam wszystko sama, co czyni mnie chyba obżartuchem.
Całość (bez banana) mieści się w granicach 630kcal, wszystko jednak zależy od tego ile tłuszczu użyjecie. Jedna porcja to naprawdę przyzwoita ilość energii do przyswojenia, a co najważniejsze - uczta dla Waszego podniebienia. Gorąco polecam :).


poniedziałek, 2 września 2013

Zapiekanki z cukinii

Sezon na cukinie jest w pełnym rozkwicie. Dowodem na to są półki sklepowe uginające się pod ciężarem kabaczków, cukinii, bakłażanów. Ich cena jest jeszcze bardziej atrakcyjna niż ich kolor i jędrność, zatem nic dziwnego, że wpadłam w "szał" i staram się zrobić jak najwięcej dań z udziałem cukinii.
Przypominam, że 100g tego warzywa liczy sobie około 16 kcal, co nadaje jej miano ujemnie kalorycznej (potrzeba więcej energii, by ją spalić, niż sama dostarcza). Dla osób chcących zrzucić trochę ciałka powinna być zatem ulubionym przysmakiem.

Zapiekanki z cukinii /2 porcje/
1 średnia cukinia
100-130g piersi z kurczaka
jeden średni pomidor
pół średniej cebuli
pół żółtej papryki
3 oliwki
1 ogórek kiszony
odrobina sera do posypania
ulubione zioła
przyprawa gyros
sól, pieprz, chilli, ostra papryka - co kto woli


Pierś z kurczaka okrawamy ze zbędnych dodatków (tłuszczyk, resztki kostek), kroimy w drobną kostkę i poruszamy przyprawami. Cebulę, paprykę i pomidora również kroimy w kostkę. Cebulę podsmażamy na odrobinie oliwy, dodajemy paprykę, kurczaka i na końcu pomidora. Smażymy aż kurczak dojdzie i odstawiamy patelnię na bok. 
Cukinię myjemy dokładnie, najlepiej szczoteczką. Obcinamy reszty kwiatostanu i przecinamy ją w poprzek na pół. Łyżeczką wydrążamy nasiona i tworzymy kieszonkę na farsz.
Kroimy ogórka w kostkę, oliwki na krążki, siekamy ulubione zioła (u mnie pietruszka naciowa i seler). Następnie ścieramy odrobinę sera na tarce (ja miałam zwykły, ale odtłuszczony jak najbardziej się sprawdzi).
Zawartość patelni rozkładamy po równo do obu połówek, posypujemy ogórkiem, oliwkami, ziołami, przyprawami i na końcu serem. Pieczemy nasze zapiekanki w piekarniku 15-30 minut. Czy danie jest gotowe najlepiej zbadać widelcem - cukinia nie może być zbyt miękka, bo będzie się rozpadała podczas jedzenia i zbyt twarda, bo będzie się nam nieprzyjemnie jadło.
Jedna porcja zawiera około 170kcal.


________________________



czwartek, 15 sierpnia 2013

Jajka faszerowane na zielono

Dziś zafundowałam sobie śniadanie pełne chlorofilu! Jest lato, warzywa są w swoich najniższych z możliwych cen, zatem trzeba brać garściami takie dogodności i przenieść je do kuchni. Warto zwrócić uwagę na to, że posiłek, który dzisiaj proponuję, jest iście wegetariański, dlatego smakoszy mięsa niestety nie zadowoli w pełni. Z drugiej strony jednak taka dawka witamin z samego rana jest najlepszym krokiem, jakim można rozpocząć dzień. 
Jest to danie umiarkowanie pracochłonne, dlatego odradzam pośpiech. Czas przygotowania do najkrótszych nie należy, lepiej więc zostawić je sobie na jakąś sobotę lub wolny dzień.

Jajka faszerowane na zielono (dwie porcje)

4 jajka
1 1/2 średniego pomidora

20g szpinaku (u mnie jedna kostka mrożonego brykietu)
4 liście sałaty
ząbek czosnku
pół zielonej papryki

natka pietruszki
szczypior
sól, pieprz



Gotujemy 4 jajka na twardo. Rozcinamy je na połówki i żółtka przenosimy do miseczki. Dodajemy pietruszkę i szczypior do smaku. Ja uwielbiam natki wszelkiej maści, więc dodaję ich dużo. Należy przy tym uważać na umiar, ponieważ żółtko potem może się nie kleić. 
Następnie wyciskamy praską czosnek. Jeśli nie mamy, kroimy ząbek w drobną kostkę, zasypujemy solą i odstawiamy na 5 minut. Po tym czasie wrzucamy na suchą, rozgrzaną na wolnym ogniu patelnię. Chwilę podsmażamy i dodajemy szpinak. Kiedy się rozmrozi i podgrzeje dodajemy zawartość patelni do miseczki. Dodajemy sól i pieprz do smaku. Ucieramy widelcem do zaniku ostatniej grudki żółtka. 
Pół pomidora kroimy w drobną kostkę i wrzucamy na ciepłą patelnię; posypujemy solą. Podsmażamy aż do uzyskania jednolitej konsystencji, najlepiej zredukować wodę do minimum.
Z żółtkowej pasy formujemy kulki palcami albo łyżeczkami i układamy do połówek jajek razem z pomidorowym musem. Pomidor, papryka i sałata do ozdoby, jak najbardziej do zjedzenia :).
kaloryczność takiego talerza (dwa jajka) wynosi - bagatela! - około 220 kcal.


Do zielonego zestawu nie pasuje nic innego jak zielona herbata. U mnie herbata zielona o smaku malinowym. Po takim śniadaniu i szklance ciepłej herbaty czuję się najedzona, jednak warto zwrócić uwagę na to, że to posiłek mało kaloryczny, zatem szybko odczujemy głód.




wtorek, 13 sierpnia 2013

Sałatka z tuńczykiem i papryką

Rybna propozycja na kolację. Ostatnio świruję na punkcie papryki, więc wkładam ją niemalże do każdego dania i przekąski. Dziś w połączeniu z tuńczykiem i jajkiem.

Sałatka z tuńczykiem i papryką
130g tuńczyka w sosie własnym
1 jajko
25g ryżu brązowego
pół zielonej papryki
pół małej cebulki
sól, pieprz



Jajko gotujemy na twardo i odstawiamy do ostudzenia. Tuńczyka odsączamy płyn i wrzucamy go do miseczki z posiekaną w kostkę cebulką, papryką i jajkiem. Dodajemy ryż (w moim przypadku został odłożony z obiadu). Solimy i pieprzymy do smaku.
Kaloryczność takiego posiłku to ok. 300 kcal. Papryka i ryż są idealnym źródłem węglowodanów po wieczornych ćwiczeniach, zatem polecam :).


Do tak pikantnego zestawu jakim jest surowa cebula i pieprz wybrałam coś, co mamy od zawsze zalecają na złagodzenie uczucia pieczenia spowodowanego np.: nieumiejętnym stosowaniem chilli, czyli mleko.

Kakao z cynamonem
1 łyżeczka odtłuszczonego kakao lub kakao "z wiatrakiem"
150ml mleka 2%
szczypta cynamonu

Podgrzewamy mleko z kakaem i po uzyskaniu odpowiedniej temperatury ściągamy z ognia. Po przelaniu do filiżanki posypujemy cynamonem. Kaloryczność wynosi około 80 kcal.
Alternatywnym, szybszym rozwiązaniem jest zagotowanie wody i zalanie połowy filiżanki wodą. Mieszamy w celu rozprowadzenia ewentualnych grudek. Resztę filiżanki dopełniamy mlekiem i posypujemy cynamonem. Tutaj kaloryczność jest mniejsza z powodu rozcieńczenia mleka.


Powiem Wam, że moje kakao wyszło super. Przy pierwszym łyku miałam wrażenie, że jem piernika. Cudowna odmiana dla kubków smakowych. Polecam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...