Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 września 2013

Serniczki z patelni

To nie jest mój pierwszy raz z placuszkami, które zawierają twaróg. Czy to pankejki, czy racuszki, czy inne placki - po kilku próbach się zniechęciłam, bo mi nie wychodziły. Wczoraj zainspirowana tym postem spróbowałam zrobić serniczki na kolację. Co wyszło? Zobaczcie sami.

Serniczki z patelni /2 porcje/
250g twarogu (u mnie półtłusty)
2 łyżki płatków owsianych górskich
1 jajko
łyżeczka mąki ziemniaczanej
słodzidło (miód, cukier - do smaku)
tłuszcz do smażenia

Dodatkowo: 
1 banan
wiórki kokosowe
cynamon


Twaróg i jajko rozgniatamy razem w misce, dodajemy słodzidło, płatki owsiane i łyżeczkę mąki ziemniaczanej. Mieszamy do złączenia składników. Smażymy na rozgrzanej, natłuszczonej patelni aż do zrumienienia z obu stron. Podawać z wiórkami kokosowymi oraz - można, choć nie koniecznie - z bananem oprószonym cynamonem.


Powiem Wam, że ostatnio nie jadłam nic lepszego, naprawdę. Placki przesmaczne i syte, smakiem przypominają farsz do pierogów z serem na słodko. Do tego ten banan - bajka. Placków wyszło mi sześć, więc spokojnie można to podzielić na dwie porcje. Ja - niestety dla ciała, stety dla samopoczucia - zjadłam wszystko sama, co czyni mnie chyba obżartuchem.
Całość (bez banana) mieści się w granicach 630kcal, wszystko jednak zależy od tego ile tłuszczu użyjecie. Jedna porcja to naprawdę przyzwoita ilość energii do przyswojenia, a co najważniejsze - uczta dla Waszego podniebienia. Gorąco polecam :).


sobota, 7 września 2013

Przekąski

Ostatnio wpadła mi do poczytania Elastyczna Formuła Odżywiania. Na początku ciężko było mi się pogodzić z niektórymi stwierdzeniami w tej mini książce, jednak co można powiedzieć o danej metodzie, dopóki nie wypróbuje się jej na sobie?
Chcąc dobrze się trzymać narzuconych przez EFO porad, zaczęłam poszukiwać przekąsek, przed i po południowych. I chciałabym się nimi z Wami podzielić:

Przekąski przedpołudniowe
Kiwi(85g), melon kantalupa (90g), mango(50g), arbuz (300g) - 205kcal

 Kubek chrupiących marchewek (280g) - 75kcal


Przekąski popołudniowe
Migdały (50g), pestki dyni (30g), jogurt naturalny (250g), łyżeczka siemienia lnianego, cynamon - 570kcal

Świeży sok z marchwi (250ml), łyżeczka siemienia lnianego - nie mam pojęcia, ale pewnie bardzo mało kcal :P.

mleko 2% (250ml), kostki lodu z wody i kawy parzonej, cynamon - 125 kcal.



niedziela, 1 września 2013

Płatki jęczmienne z mirabelką

Kolejna moja przygoda z płatkami jęczmiennymi ma w towarzystwie jeden z sezonowych owoców - mirabelkę. Jest to dość kwaśne śniadanie, a płatki muszą chwilę odleżeć, żeby zmięknąć, nie mniej jednak jest to pozycja dość sycąca i godna polecenia, gdyż za delikatną kwasotą musi się kryć witamina C ;).

Płatki jęczmienne z mirabelką
50g mirabelek
30g płatków jęczmiennych
100g jogurtu
sezam, cynamon


Płatki zalewamy jogurtem. Jeśli nam się spieszy można je namoczyć w gorącej wodzie. Mirabelki myjemy i kroimy w ćwiartki (chyba, że wolimy drobniej). Następnie owoce wrzucamy do owsianki, posypujemy sezamem i cynamonem. Ozdobione trzema owocami aronii.


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Twarożek na słodko - najlepszy

Dziś na śniadanie zaserwowałam sobie najlepszy twarożek na słodko... bez dodatku cukru czy słodzików!

Twarożek na słodko
kostka sera białego twarogowego chudego /250g/
1 banan
pół mango


Mango i banana kroimy w kostkę, dodajemy do miseczki z kostką twarogu i posypujemy cynamonem.
Cała porcja to około 400kcal, ale kto powiedział, że musimy jeść całość na raz? ;)

 _________________________________________________________

Mango dorwałam w Biedronce - 9,90zł/kg. Za jedną sztukę zapłaciłam ok. 3,50zł, więc to niezła cena. Miałam przyjemność pierwszy raz jeść świeże mango i byłam zaskoczona ciekawym smakiem. Mój egzemplarz faktycznie smakował egzotycznie, miał posmak - określiłabym to - "sosenki" :D. 
W Carrefourze natomiast kupiłam za 8zł kilogram siemienia lnianego, melona kantalupa za 3,49zł/szt, a także pokusiłam się na mieszankę studencką 2,49zł/100g. Oba produkty - czy to melon, czy siemię - można z powodzeniem dodawać do owsianki czy twarożku. Ta odmiana melona smakuje podobnie do arbuza, jest lekko słonawa, przez co można ją wykorzystać do ciekawych sałatek i surówek. Niebawem coś na pewno wymyślę ;). Jeśli chodzi o mieszankę, to przyznam się, że trochę oszukiwałam. Starałam się - a moje próby dużą szuflą musiały wyglądać komicznie - wyselekcjonować skład mieszanki, który chciałam zakupić. Starałam się pominąć orzeszki ziemne, rodzynki i kandyzowane owoce, a skupić się na migdałach, nerkowcach i suszonym bananie. Dlaczego o tym piszę? Otóż jeżeli ktoś jest zirytowany płaceniem za takie dodatki, które mu nie odpowiadają, to w tak dużym markecie jakim jest Carrefour nikt nie zwróci uwagi na kilka rodzynek ;).
Co do zakupów, to poza spożywczymi złapałam jeszcze hantelki do ćwiczeń z obciążeniem. 2x0,5kg za łączną kwotę 11,98zł, co uważam za niezłą cenę! ;)


_____________________________

wtorek, 20 sierpnia 2013

Owocowy deser

Niech was nie zmyli półlitrowy kufel, bo wnętrze szkła nie wygląda na browar ;). Zawartość określiłabym jako: Coś na słodko, coś na zdrowo, coś na po treningu, coś do filmu, serialu, nauki. Bomba witaminowa, niekoniecznie kaloryczna, która nas wzmocni i pokrzepi. 

Owocowy deser
200g arbuza
165g jogurtu naturalnego (u mnie Tola)
pół banana (50g)
jedno kiwi (75g)


Owoce kroimy w kostki, plasterki, połóweczki - jak wolicie. Na dno wrzuciłam arbuza, potem zalałam go jogurtem i na górę wrzuciłam kiwi i banana. Można dorzucić jeszcze migdałów, rodzynek, czy płatków owsianych - na przykład na śniadanie. Moja porcja to całe 250kcal.

Takie łakocie zafundowałam sobie po treningu B wyzwania, które podjęłam. Powiem Wam, że drugi dzień jest o wiele cięższy od pierwszego i na dodatek pod koniec Ewy padł mi Internet ;/. Ale dokończyłam swoje i jestem zadowolona z rezultatu, jakim jest ociekająca potem każda część mojego ciała. Dobre uczucie :).

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Mirabelkowe smoothie

Dziś zaczęło się wyzwanie, które zamierzam podjąć, a mianowicie 30-dniowy MiszMasz treningowy. Przez ostatnie 3 tygodnie zauważyłam, że moje mięśnie się uodporniły od dotychczasowych ćwiczeń, więc jakaś zmiana będzie pożądana. Jestem już po treningu A i muszę powiedzieć, że odczułam go jako bardzo lekki. Gość w ćwiczeniu na nogi ma fajny strój, ha ha :D.
Dzisiaj rano odczułam coś, co mnie bardzo ucieszyło, a mianowicie zatęskniłam za palącym bólem mięśni podczas ćwiczeń. Przyznam się, że przez piątkowy koncert w Cieszynie miałam do wczoraj przerwę, bo nadwyrężyłam trochę kark i bałam się robić ćwiczenia na brzuchy. Wiem, że to nie jest wymówka, ale do tego mam odciski na całych stopach i to dość bolesne. Nie mniej jednak dziś mam już swoją porcję aktywności za sobą i jestem zadowolona. Jest mały niedosyt, może puszczę sobie jeszcze coś na wieczór i się poruszam :).

Mam dla Was pomysł na letnią przekąskę między posiłkami. Może to być drugie śniadanie, równie dobrze podwieczorek. Podkreślam, że jest to letnia przekąska, chyba, że da się gdzieś kupić mirabelkę w zimę :). Wykorzystałam czerwone mirabelki stąd taki ciekawy kolor.

Mirabelkowe smoothie (dwie porcje)
500g czerwonych mirabelek
125g (pół kostki) twarogu chudego



Mirabelki rozkroiłam w celu pozbycia się pestek, nie obierałam ze skóry. Wrzuciłam z twarogiem do blendera i miksowałam z 5 minut na gładką papkę. Następnie wrzuciłam kilka kostek lodu i miksowałam jeszcze kilka sekund.
Ostrzegam, że ten koktajl jest wybitnie kwaśny w posmaku, na początku odczuwa się słodycz, nawet truskawkowy posmaczek. Jak ktoś nie lubi kwaśnego jedzenia, to mogę doradzić przegryzanie arbuzem :). Jedna porcja ma około 170 kcal.


Niedzielna rozpusta

Wczoraj była niedziela i w moim domu panowało (nieładnie mówiąc) obżarstwo. Sama pochłonęłam ogromne ilości jedzenia, zważając jednak na to, aby było ono przyrządzone w jak najbardziej zdrowy sposób. 
Na obiad zjadłam zupę jarzynową i wątrobę drobiową z ziemniakami i żółtą fasolką. Wątrobę przygotowałam na małej ilości oliwy, zatem nie bawiłam się w odsączanie na ręcznikach każdej cząstki trafiającej na mój talerz.
Najbardziej mam wyrzuty sumienia z powodu deseru. Była to ogromna sałatka owocowa (zdjęcie nie przedstawia rozmiaru misy, w której się znajdowała), której chyba zjadłam z pół kilograma. Na szczęście dla mojego żołądka na raty. 

Sałatka owocowa
250g borówki amerykańskiej
600g arbuza
200g kiwi
300g śliwek
300g nektarynek
350g winogron białych
540g banana
200g jabłek


Przygotowanie nie należy do najtrudniejszych. Kroimy wszystko w zależności od owoców i ich miękkości (aby się wszystko nie rozpadło pod swoim ciężarem. Układałam z mamą warstwowo, nie udało się wymieszać, bo musiałybyśmy chyba przesypać wszystko do wiaderka. Jedna porcja (300g) wyliczyłam, że ma około 180kcal, więc nie ma strachu i owoce można jeść na podwieczorek zwłaszcza, że zachęca do tego letnia pogoda :). Mnie bardzo smakowała, pychota!



Drugą część mojego deseru stanowiło ciasto marchewkowe. Na początku byłam nastawiona sceptycznie, ale autorka tego posta podkreślała jego dietetyczność, a moje złaknione wypieków kubki smakowe podpowiadały, że to nie do końca głupi pomysł. I w tym przypadku się nie myliły. Wszyscy domownicy zachwalali wypiek i poszedł na raz, naprawdę, cała blacha zniknęła w przeciągu jednego podwieczorka. Ma cudowny, korzenny smak, niczym piernik. Marchew dodaje słodyczy, zatem polecam zmodyfikować poniższy przepis i nie dodawać cukry/miodu/innych substancji słodzących. Przepis trochę zmodyfikowałam, bo zabrałam się za niego w ostatniej chwili i brakowało mi w domu kilku składników.

Ciasto marchewkowe
400 g marchewki (startej na małych oczkach)
4 jajka (żółtka i białka osobno)
4 łyżki wiórków kokosowych
4 łyżki płatków jęczmiennych
4 łyżki miodu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1/4 łyżeczki mielonego imbiru
garść rodzynek


Na początku zmieliłam w blenderze płatki i wiórki na mąkę, jednak płatki nie chciały się zmielić drobniej niż na kaszę.
Następnie ubiłam żółtka z miodem (jak już wcześniej wspomniałam - pominęłabym miód, bo z nim ciasto jest baaaardzo słodkie) i dodałam wszystkie składniki oprócz białek. Następnie ubiłam białka i potem przełożyłam je do miski z masą marchewkową i delikatnie wymieszałam łyżką.
Całość przełożyłam do tortownicy (żadna z Pań nie podała do jakiej blaszki, wsadziłam więc do 24cm) wyłożonej papierem i pieczemy 40 minut. Po połowie czasu zmieniłam pieczenie z góra-dół na dół, aby góra nie była spieczona.


Po przestudzeniu ciasto troszeczkę opadło, ale jak widać nie wygląda źle po przekrojeniu. Podawałam z sezamem, co wydaje mi się czyni je jeszcze bardziej fit niż przepisy poprzedniczek. Jeden kawałek (dzieliłam ciasto na 12 kawałków) ma ok. 100kcal, więc nie ma tragedii. Ja zjadłam dwa (drugi wieczorem) i mam trochę wyrzuty sumienia, ale smakuje naprawdę nieziemsko!





niedziela, 18 sierpnia 2013

Ze sklepowej półki

Jak wspomniałam w poprzednim poście w Biedronce odbywa się właśnie Akcja promocyjna kuchni azjatyckiej. Wczoraj natknęłam się na ryż basmati za 2,99zł! To naprawdę okazja i wzięłam aż trzy pudełka. Tańsze marki nie oferują tego produktu w swoim asortymencie i normalnie można go kupić od ponad 4 złotych wzwyż. 
Jogurt gęsty firmy Bakoma wykorzystuję bardzo często i jego cena naprawdę zachęca do kupna. Tym bardziej, że nie jest taki kwaśny jak biedronkowy czy to w kubku czy w butelce. Nadaje się zatem i jako dodatek do różnych moich kulinarnych prób, a także jako przekąska między posiłkami.
Nie wiem czy cukinia należy do Akcji, ale jest jeszcze tańsza niż zwykle. Sprawdziłam to w dwóch Biedronkach ;). O właściwościach cukinii chyba nie muszę się rozpisywać (około 16kcal/100g!).

Poza tą akcją przy niedzieli można kupić wiele produktów w tańszej cenie. Wczoraj widziałam arbuza za niecałą złotówkę! Kupiłyśmy z mamą dwa, dziś zapewne na deser po obiedzie zrobimy owocową sałatkę :).

Ryż basmati - 2,99 zł/op.
Mleko kokosowe - 4,99 zł/puszka (500ml)
Jogurt naturalny gęsty (Bakoma) - 1,75 zł/op. (330g)
Cukinia - 1,99 zł/kg
Arbuz - 0,79 zł/kg

U siebie w Olkuszu cenię jeszcze jeden sklep, który dziwne, że się jakoś utrzymuje już trzeci rok, a mianowicie - ALDI. Niewiele tam kupuję, bo połowa to niemieckie produkty, na uwagę jednak zasługuje kilka produktów. 
Płatki owsiane Ideal. Mamy do wyboru grubo lub drobnoziarniste. Te pierwsze idealne na owsiankę i batoniki/ciastka. Drugą stosuję jako półprodukt pełnoziarnistej mąki do naleśników, placuszków i innych kuchennych wariacji zamiast mąki. Koszt takiego rarytasu pełnego w zdrowe węglowodany to 1,99zł/opakowanie (0,5kg). 
Moja mama jest koneserką tamtejszego mleka w butelce. Ponoć smakuje lepiej niż z Biedronki (nie czuć mlekiem w proszku), a i cena mleka 2% jest chyba niższa o 10gr. Dodatkowo kwaśnieje podobnie jak naturalne, krowie mleko, a całkiem inaczej niż to z Biedronki, zatem można wnioskować, że jest naszpikowane mniejszą ilością konserwantów. 

Z okazji niedzieli zwracam szczególną uwagę na ten sklep, ponieważ w weekendy wystawiają tam warzywa i owoce taniej niż w tygodniu. Zazwyczaj są to egzemplarze przejrzałe lub miękkie z drugiej strony, ale za to najlepsze z mojego punktu widzenia. Na przykład od takiej brzoskwini lepiej odchodzi pestka, a banan nie zielony a żółty lepiej smakuje. Ostatnio udało mi się kupić winogron za 4zł/kg. Więc mogę w taki sposób polecić ten sklep.

Sądzę, że tyle na temat ciekawostek ze sklepowej półki. Zachęcam do zakupów w Biedronce ze względu na ryż i cukinię, bo naprawdę warto :).

Ryż na mleku jagodowo-kokosowy

Dziś chciałabym Wam pokazać pomysł na obiad z sezonowymi jagodami. Można je kupić na targu, w centrach miasta handlarki sprzedają je w słoikach, ale wychodzą one bardzo drogo 8-14 zł za litrowy słoik. Można zatem wybrać się na niedzielny spacer do lasu i nazbierać przy tym garnuszek czarnych borówek tylko po to, aby mieć je na obiad :). Jagody są mało kaloryczne i nie należą do owoców słodkich, więc czy skończy się tylko na kubeczku do obiadku? To zależy od Was :).

Ryż na mleku jagodowo-kokosowy
Do ugotowania ryżu na mleku:
75g ryżu brązowego
2 szklanki mleka
1 szklanka wody

Ilość cieszy w garnku zależy od jego rozmiarów. Ja akurat miałam dość szeroki garnek, więc musiałam tego mleka i wody wlać więcej. 

Składniki sosu:
50g białego sera chudego 
2 łyżeczki mleka kokosowego
4 łyżeczki jogurty
garstka czarnych jagód
szczypta wiórków kokosowych do dekoracji
 

Ryż gotujemy na mleku z wodą około pół godziny (tyle co normalnie brązowy ryż). W kubeczku rozgniatamy jagody, w drugim rozgniatamy biały ser z mlekiem kokosowym i jogurtem. Mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji, w miarę możliwości bez grudek. 

Po ugotowaniu ryżu odsypałam kilka łyżek do osobnej miseczki (cały woreczek to trochę za dużo dla mnie, będzie jak znalazł na kolację :). Oblałam na początku białym sosem, a następnie ułożyłam jagody i posypałam wiórkami kokosowymi. 
Kaloryczność to około 400kcal.

Teraz napiszę kilka słów o mleczku kokosowym. Jest teraz akcja tematyczna w Biedronce z kuchnią azjatycką. Można dostać naprawdę wiele ciekawych produktów. Spośród nich jest mleko kokosowe. Nie jest dosładzane. Jakie było moje zdziwienie, kiedy spróbowałam łyżeczkę takiego mleka i w cale nie smakowało, jak sobie wyobrażałam. Nie oznacza to, że smak jest zły, skądże. Jest gęste, niesłodkie, ale bardzo kokosowe. Moja mama znalazła zastosowanie inne, niż kuchni, a mianowicie dodaje sobie do kawy. Tworzą się troszkę grudki na powierzchni gorącej cieszy, ale łatwo się rozchodzą pod naciskiem łyżeczki, a kawa? Pychota! Jedna puszka chyba 500ml kosztowała mnie 4,99zł. Mam ją już dwa tygodnie i naprawdę jest wydajna, więc polecam :).

___________________________________

środa, 14 sierpnia 2013

Bananowa owsianka z sezamem

Dzisiaj moja propozycja na śniadanie. Zmodyfikowałam przepis z autorskiej książki Ewy Chodakowskiej na bananową owsiankę. Jest to wersja bardziej kaloryczna, ale z racji tego, że jest taka syta i smaczna odmawiam sobie drugiego śniadania. Owsiankę mogę polecić również po treningu, gdyż banan i płatki owsiane dostarczają dużą porcję złożonych węglowodanów. 

Bananowa owsianka z sezamem
200ml jogurtu naturalnego
4 łyżki płatków owsianych
150g banana lub średni banan
łyżka sezamu
łyżeczka oleju lnianego
szczypta cynamonu



Płatki wrzucamy do miski razem z pokrojonym bananem. Zalewamy jogurtem, dodajemy sezam, olej lniany i cynamon. Lepiej zjeść od razu, gdyż płatki absorbują wilgoć z jogurtu i pęcznieją. Lepiej, żeby się to odbyło w żołądku, będziemy dłużej syci :).


Olej lniany w dużej większości zawiera kwasy tłuszczowe wielonienasycone (do 65%) i jednonienasycone (do 35%), których brakuje w naszej diecie, a są bardzo zdrowe. Oczywiście nie jest to pozycja obowiązkowa. Można je zastąpić oliwą lub nie dodawać w cale. Kaloryczność takiej owsianki to około 450 kcal. Jeśli jednak pominiecie tłuszcz wartość energetyczna spadnie do 400 kcal.

Do śniadania przygotowałam sobie kubek kawy zbożowej.

Kawa zbożowa
2 łyżeczki kawy zbożowej
100ml mleka 2%

 


Kawę zalewamy wrzątkiem do połowy kubka, resztę uzupełniamy mlekiem. Kaloryczność pochodzi z samego mleka i wynosi około 50 kcal.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...